Posty

Lekkość

  Lekkość      Ku swej swawoli i wytchnieniu po podróży długiej, zradzam te o to dzieło, co jest w swym milczeniu czymś urzekającym, dla mnie bynajmniej, cieszącym się z tego wszystkiego co wokół. Boż czyż nie toż właśnie się liczy najbardziej – wszystko to co wokół ciebie mój zacny milordzie zrodzony ze swej fantazji własnej - baśni o życiu. Spójrz, wytchnij, sięgnij okiem tego wszystkie co Cię otacza i podziękuj za to, bo to się liczy najbardziej, to co obok ciebie. Przedmiot najbliższy ręki, siedzisko, czy łoże nawet ściana i dusza obok, czy za nią, tak jak ty, w tej chwili mój drogi milordzie siedzisz. Widzę Cię tak wyraźnie w swym fotelu przy piecu kaflowym, jak z książką tą siedzisz wygodnie. Wokół ciebie pełno roślin i czaj parzący się, czekający na chwile dodania miodu z włąsnej na szczęście twe pasieki. Jak to dobrze, że na wieś się przeniosłeś, na wieś polska i dumną lekko tak oddychającą. Spójrz za okno, wyjrzyj poza jego ramy i ujrzyj...

Zakazany Owoc

 Urodziliśmy się w ludzkim Raju zrodzonym z naszych pragnień, cnót i marzeń. Każde uczucie, daję nam nieskończoną moc, którą świadomie, bądź też i nie, władamy i przekuwamy w to, co tylko zażyczy sobie nasza nieśmiertelna dusza.  Świat jest do życia, do wiecznej zabawy, jest on bezpieczny, bez problemowy i bezkonfliktowy, wyraźny i różnokolorowy, taki, jak każda widzi go dusza. - prosty, piękny, szlachetny. Człowiek przychodząc na ten świat jest czysty, nie ma żadnych zmartwień, skaz, żyje w świecie swoich marzeń i każde z nich, prędzej czy później, za pomocą Ojca, Matki, Babki czy Wujka - Świata, się spełnia. Tak działa nasz świat, taka jest jego Legenda. Jeżeli czegoś chcesz, to to dostaniesz, jesteś w końcu dobrym, idealnym człowiekiem.  Problem w tym, że ktoś, kiedyś zbyt bardzo sensu w tym wszystkim szukał i go dostał, bo tak działa przecież nasza bajka. "Szukajcie, a znajdziecie" powiedział kiedyś nasz stwórca. I znaleźliśmy, siebie, w ludzkim padole ze swoją dolą. ...

Everest Własnych Marzeń

Szczyty, wszędzie widzę szczyty dookoła, które mogę zdobyć, gdy tylko pozwoli mi na to moja własna nieuciemiężona niczym wola. To są moje marzenia. Całe góry marzeń. Widzę je jasno i wyraźnie. Wszystko jest dla mnie. Który szczyt teraz wybiorę? Zostanę piosenkarzem, aktorem, a może dobrym ojcem albo zrobię dla miłości śniadanie królewskie, czy nauczę się po prostu jeździć na deskorolce, ale tak, by usłyszał o mnie cały świat. Wszystko to góry do zdobycia. Każdy ma swoje, upragnione i wymarzone. Jakie są twoje? Spójrz i zobacz, gdzie zanosi cię twa własna przygoda. I gdy już wybierzesz, zanim postawisz ten swój pierwszy krok, to proszę, zastanów się, przede wszystkim, w imię czego on jest. Jakiego uczucia, poczucia, co chcesz ustanowić wchodząc na sam szczyt i jaką flagę chcesz tam wbić, co ona ma reprezentować - ciebie oczywiście, ale co ma ukazywać symbol twej osoby, wszystkim tym innym, na dole, co tylko górę tą podziwiają, albo tym, co dopiero się na nią zdobywają. Powód je...

Słowo Zrodzone z Pamięci Wszechświata

Moją siłą jest słowo. To mój najostrzejszy i najdokładniejszy oręż. Sięgam po niego w chwili własnego spełnienia i reszty odkupienia - dla świata całkowitego wyzwolenia. Wraz z nim, idzie w parze, mój wierny duch. Najczystszy, najszczerszy. Bez plam i skaz, z sercem otwartym na wierzchu. Płonie w nim mój spokojny, nieskończony płomień - świat życia.  Podsycam go, karmię tym, czym w świecie chcę być.  Pieśnią, Radością, Słońcem, Księżycem, Tęsknotą, Melodią. Tym, że aż chcę się jeszcze raz ze światem w zgodzie żyć.  Chodź. Przyjdź. Ogrzej się. Przyłóż swe dłonie do mego ognia i poczuj jak pulsują twe skronie i moje żywe ognie, jak krew, w naszych żyłach, tych samych żyłach, do życia wiecznego, nas przybliża. Porusz się teraz i zapomnij się w chwili: powiedz mi, proszę, jak się na prawdę nazywasz. Daje Ci miecz, tu, w tej chwili, w twe własne boskie dłonie, byś ostrzem tym prawdy, swą niezachwianą, nienaruszalną wolą, nakreślił swe prawdziwe imię. Poczuj, jak w duszy zagra ...

Droga i Dom

Udałem się do Francji ostatnio, wyruszając wpierw stopem przez Polskę, z moją Betty ukochaną, partnerką bez której droga nie smakuje jak prawdziwa droga.  Wpierw wieźli mnie przyjaciele, później ludzie zwykli, następnie muzycy, a później żywe już marzenia. Spotkałem po drodze też prawdziwego trapera. Szedł on z Helu aż po Bieszczady, na piechotę. Tylko na piechotę. Mówił, że inaczej zrobiłby tą odległość chodząc po domu, i to tylko w kółko. Zwykłe kółko.   W pierwszych swych krokach odczuwałem ich zgubność. Znów zatracam swój dom na rzecz pokonanych dystansów, z których wyciągnę jedynie świadomość, iż moją prawdziwą drogą jest mój dom, o który dbam i pielęgnuję, co ranka i wieczora, przy każdej zwykłej i niezwykłej okazji, którą może być i nawet najbiedniejsze śniadanie świata. Z następnymi krokami, uświadamiałem sobie bardziej swoją drogę. Już nie jestem tym chłopcem miotanym przez wiatry emocji, nieznającym swego kursu do idealnej przyszłości. Jestem świadomym już człow...

Orka, Praca, Raj

Orka za ciężka. My nie po to by orać na tej ziemi. Lepiej lekkość swą ducha na flecie życia wydmuchać i wszystko się w bajkę od razu przemieni.  Wystarczy do ludzi tylko wyjść, spojrzeć na świat - tymi czystymi swymi oczyma - i poczuć jak wszystko jest dla nas, a my jesteśmy dla wszystkiego. I nic już nie pozostaje, jak tylko rozsiąść się wygodnie, w tym naszym cudownym fotelu, zwanym życiem, tak by wszyscy już z daleka dokładnie widzieli, jak nam jest dobrze, przyjemnie i jak lekko się w nim trzymamy, wręcz bujamy. Bo nie bójmy się tej lekkości, z nią wszystko samo do nas przyjdzie, bo ludzie, zaciekawieni nią, sami wokół nas się zbiorą i w zamian za nią (za kontakt z nią) o wszystkim czym tylko wiedzą, co tylko my zechcemy, nam opowiedzą. I o nic specjalnie starać się nie będzie trzeba, bo wszystko, co warte jest ciebie, spadnie po prostu z nieba. Pytanie teraz tylko... ile jesteś warty, ile pracy swojej włożyłeś w siebie i w świat cały. Bo wszystko widzisz zawsze wraca, prędzej ...

Mniszek, rumianek i mięta

 Dobrze jest się poczuć jak w domu. Rozsiąść się wygodnie na swym miejscu i popatrzeć, jak wszystko inne wokół też na nim jest - na swym właściwym miejscu. Dobrze jest wtedy się wyciągnąć, zamykając wcześniej oczy, i wziąć głęboki wdech - przyjąć wszystko takie jakie jest. Potrwać chwilę na tym, zbierającym wszystko, bezdechu, a później.... westchnąć... z tego wszystkiego dobrego, rozkosznie i z wdzięcznością, oczy swe z wolna otwierając.      I cóż to teraz widzimy?  Wszystko dalej jest takie jakie jest, czyli na swoim prawidłowym miejscu. Ulubiony kubek stoi pod twą ręką, ciepły, oczekujący na ciebie. Jazz leci w tle - głaszczę twe skronie, fajeczka już nabita, zaraz będzie czekała cię orbita, ale na razie czekasz, po nic nie sięgasz, napawasz się zwykłą, codzienną chwilą do której trafiasz dzień po dniu.      Dla tej chwili można powiedzieć żyjesz, gdy tak w fotelu - ze swych marzeń - przeglądasz w swej głowie wszystko co było, jest i będzie. R...